Właściciel wyjechał do pracy za granicę a psy się jeszcze nie przyzwyczaiły do nowego pana/pani to gryzą, ale jak pies dostanie żreć albo po du**e, to zacznie lizać stopy swej pani.
a ja mam to baaardzo gleboko w d. i pomagam indywidualnie.Zamiast wrzucac do puszeczek ,skrzyneczek ,wygrywac aukcyjki na interneciku ,marnujac czas I uspokajajac na chwile sumienie zbieram kaske I daje konkretnej osobie w potrzebie .Czasami nie tylko sama kasa sie liczy ,ale np. zalatwienie danej osobie jakiejs pilnej sprawy ,ktora odmieni jej zycie na lepsze....Wokol nas jest pelno ludzi z problemami-gdybysmy tak naprawde sie otworzyli na krzywde innych- ten swiat bylby piekniejszy a ten caly Owsiaczyna I inne fundacje nie mialyby racji bytu...
zgadzam sie z Maklowiczem w 100%. mialem kiedys "przyjemnosc" poznac pana Roberta, byl u mnie na okrecie, probowal amerykanskiego stylu zywienia w marynarce, siedzialem z dwoma innymi marynarzami i z p.Maklowiczem i jego menagerem. a ze byl na szczycie kariery i kazdy znal go i ogladal, chcielismy z nim pogadac, bez pytania o autograf i innych takich, normalna gadka. niestety na kazde nasze pytanie do niego jego menager odpowiadal. nie to ze klopotliwe pytania czy cos, ale on sie nic nie odzywal i wydal sie strasznie gburowaty. jak to kamera zmienia ludzi
Właściciel wyjechał do pracy za granicę a psy się jeszcze nie przyzwyczaiły do nowego pana/pani to gryzą, ale jak pies dostanie żreć albo po du**e, to zacznie lizać stopy swej pani.