Nie potrzeba auta, to prawda. Wolę podróżować konno lub łodzią. To zależy gdzie się mieszka. Ja mogę bawić sie bez alkoholu i to nawet lepiej. Nie miotam potem płynem widząc odwałki kolegów, a i do domu mogę wrócić sam z telefonem i portfelem w kieszeni. Dziś będąc w szpitalu z opuchniętą nogą widziałem gostka mającego 6,4 promila alkoholu, któremu pakowano masę kroplówek w żyły. Następnego dnia dalej siedząc w poczekalni udało się z nim porozmawiać. Miły gość, ale szkoda, że tak się dobił. Alkohol jest dla ludzi, ale jak zawsze trzeba MYŚLEĆ, a to coraz rzadsza czynność.
Nie potrzeba auta, to prawda. Wolę podróżować konno lub łodzią. To zależy gdzie się mieszka. Ja mogę bawić sie bez alkoholu i to nawet lepiej. Nie miotam potem płynem widząc odwałki kolegów, a i do domu mogę wrócić sam z telefonem i portfelem w kieszeni. Dziś będąc w szpitalu z opuchniętą nogą widziałem gostka mającego 6,4 promila alkoholu, któremu pakowano masę kroplówek w żyły. Następnego dnia dalej siedząc w poczekalni udało się z nim porozmawiać. Miły gość, ale szkoda, że tak się dobił. Alkohol jest dla ludzi, ale jak zawsze trzeba MYŚLEĆ, a to coraz rzadsza czynność.