I za chooja juz ci go zaden ksiaze w karocy nie przywiezie. Jak juz to w niebieskiej karocy z kogutami i w niebieskich mundurkach. Nagle wspomnienia moga zaczac wracac, a to juz nie to samo.
Na takiego leszcza jak Scerba we dwóch? Błaszczak zabija go wzrokiem. Rozumiem gdyby pofatygował sie sam Grzegorz I Skr***na, a tak wyszło jakoś nie fair. Scerba potem reszte posiedzenia siedział wystraszony.
Idź pobiegać przychlascie