Jak jeszcze byłem na studiach to mieliśmy taki właśnie podręcznik. Pan profesor stareńki jak świat który miał z nami jakiś tam przedmiot stwierdził, że najlepszym podręcznikiem będzie ten jego autorstwa i nakazał wszystkim je zakupić bo od tego zależy zaliczenie. Osobiście nam je dostarczył (bo w księgarniach są problemy) i każdego skasował po jakieś 100zł. Kupił cały rocznik czyli ok 200 osób. Po jakichś 2 miesiącach i 3-4 krotnym skorzystaniu z podręcznika pan profesor... przeszedł na emeryturę a jego następca stwierdził, że ten podręcznik jest do niczego i wybrał inny.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
W większości miast sterowanie ruchem na światłach jest komputerowe. W zależności od natężenia ruchu cykle pracy są zróżnicowane dlatego istnienie liczników jest bez sensu. Może w małych miasteczkach i gdzieś na zadupiu to tak ale większość kierowców nie wie o co chodzi.Przejeżdża id***a przez całe miasto wszędzie ma zielone i myśli że miał szczęście :)
to nie wina urzędnika ZUS-u, on wykonuje zalecenia ustawodawcy, to nasi Osłowie" są winni bałaganu i całej znieczulicy, ich podniesiona ręka za przyjęciem danej ustawy jest z automatu braniem na siebie odpowiedzialności za konsekwencje z niej wynikające! Jaki parlament takie przepisy, a de**lne przepisy jak w Polsce widać nie mają barw partyjnych!
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Jakoś w latach 80 i 90 palenie nie było patologią a w dzisiejszych to prawie wszystko,nie powinna palić. Kiedyś ludzie byli tacy sami, dziś są dzieleni na lepszych i gorszych a na końcu życie pokazuje że jesteśmy równi. Teraz kobiety robią kariery i kupują domy a obiadu nie umieją ugotować a faceci zamiast budować domy to ubierają się jak piz.dy, to nie idzie w dobrym kierunku.
Jak jeszcze byłem na studiach to mieliśmy taki właśnie podręcznik. Pan profesor stareńki jak świat który miał z nami jakiś tam przedmiot stwierdził, że najlepszym podręcznikiem będzie ten jego autorstwa i nakazał wszystkim je zakupić bo od tego zależy zaliczenie. Osobiście nam je dostarczył (bo w księgarniach są problemy) i każdego skasował po jakieś 100zł. Kupił cały rocznik czyli ok 200 osób. Po jakichś 2 miesiącach i 3-4 krotnym skorzystaniu z podręcznika pan profesor... przeszedł na emeryturę a jego następca stwierdził, że ten podręcznik jest do niczego i wybrał inny.