to nie poglądy, po prostu to są szmaty i podnóżki, nikt bez mózgu, godności i zasad nie zyska niczyjego szacunku, a to miedzy innymi przekłada się na stałe związki ... kasa jest fajna na krótką metę... o czym głupki nie wiedzą. z drugiej strony korzystają z zycia zanim pójdą do paki.
Koryto było jedno, a osób gromada.
Kwik, tumult!... Sąsiad pcha się na sąsiada,
Każdy chce zdobyć miejsce jak najlepsze:
zwyczajnie - wieprze.
Więc pierwsze chlewu figury:
dwa knury
I coś pięć najtęższych macior -
stanęło rzędem przy krypie.
Wlazłwszy po kolana w zacior
żre, mlaska, chlipie.
A słysząc te lube dzwięki
młodsze karmniki znoszą istne męki:
kręcą się, wiercą, tędy, owędy,
szukają przejścia, kwiczą o względy...
Lecz do koryta gdzie rząd starszych osób,
przedostać się ani sposób.
Aż knur jeden znudzony kwikiem plebsu: "żryć!"
pysk jadłem uwalany, oparł na koryc
to nie poglądy, po prostu to są szmaty i podnóżki, nikt bez mózgu, godności i zasad nie zyska niczyjego szacunku, a to miedzy innymi przekłada się na stałe związki ... kasa jest fajna na krótką metę... o czym głupki nie wiedzą. z drugiej strony korzystają z zycia zanim pójdą do paki.