Okej, jasne - nie każdy musi chcieć dzieci. Nawet lepiej, że osoby z podobnymi priorytetami w życiu się nie rozmnażają - z góry wiadomo, że papierosy i imprezy kochają bardziej niż dziecko. Nawet nie próbuję tego zrozumieć. Ale to dziewczę najwyraźniej nie jest w stanie pojąć, że ktoś może mieć inne wartości w życiu niż chlanie czy siedzenie w biurze, ba, że dla kogoś bycie trzeźwym czy nie wdychanie nikotyny to nie wyrzeczenie. Musicie mieć napisane w tytule "feministka" by rozróżnić ten typowy dla nich bełkot?
Okej, jasne - nie każdy musi chcieć dzieci. Nawet lepiej, że osoby z podobnymi priorytetami w życiu się nie rozmnażają - z góry wiadomo, że papierosy i imprezy kochają bardziej niż dziecko. Nawet nie próbuję tego zrozumieć. Ale to dziewczę najwyraźniej nie jest w stanie pojąć, że ktoś może mieć inne wartości w życiu niż chlanie czy siedzenie w biurze, ba, że dla kogoś bycie trzeźwym czy nie wdychanie nikotyny to nie wyrzeczenie. Musicie mieć napisane w tytule "feministka" by rozróżnić ten typowy dla nich bełkot?