Proponuję sprzedać samochód proboszcza - kasa szybko się znajdzie.
W mojej parafii kilka lat temu też był remont, większość kasy wyłożył ze swojej kieszeni proboszcz, nie upominał się o kasę, mimo to znaleźli się ludzie, którzy wtedy "rzucali na tacę" więcej niż zwykle.
Po remoncie proboszcz się zmienił, nowy proboszcz ma odwagę wspomnieć z ambony, że wierni mało dają, a jemu nie starcza na raty za samochód za 100tys zł. Powodzenia!
Proponuję sprzedać samochód proboszcza - kasa szybko się znajdzie. W mojej parafii kilka lat temu też był remont, większość kasy wyłożył ze swojej kieszeni proboszcz, nie upominał się o kasę, mimo to znaleźli się ludzie, którzy wtedy "rzucali na tacę" więcej niż zwykle. Po remoncie proboszcz się zmienił, nowy proboszcz ma odwagę wspomnieć z ambony, że wierni mało dają, a jemu nie starcza na raty za samochód za 100tys zł. Powodzenia!