Teraz widzę jadący prosto na to dziecko kombajn i kombajnistę w środku, który nie widzi dziecka w łanach zboża. A obok głupią matkę która zatrzymała się autem aby zrobić dziecku zdjęcia w zbożu.
Byłem w tej sytuacji, porozmawiałem z przyjacielem i wyjaśniłem obawy, nie wściekał się, wyjaśnił co tak naprawdę go do nowej laski ciągnie, zalał ją porządnie, teraz jego syn ma 18 lat. A po pierwszej nie ma śladu, wyjechała dokądś i zniknęła.
Nie ma dramatu