kiedy fachowiec mówi, że nie da się tego zrobić, to przeważnie ma na myśli: za kasę, którą proponuje klient, przy pomocy narzędzi, które musiałby specjalnie dokupić, żeby wykonać taki jednorazowy projekt i w czasie, który mógłby przeznaczyć na inne, prostsze i lepiej płatne zlecenia.
Szczególnie takiemu miękkiszonowi zero, bo tyle dostał na egzaminie już po przeniesieniu do Katowic, gdyż w Krakowie, macierzystej uczelni, by nawet tyle nie dostał.
W sumie nie rozumiem tej wstawki. Jeśli ktoś był w stanie zmusiś swój mózg do przyswojenia ogromu wiedz, który był potrzebny do zaliczenia studiów. Miał w sobie tyle samozaparcia, aby nie zrezygnować na pierwszym, drugim, ... piątym roku. To znaczy, że ta osoba ma silny charakter i elastyczny umysł szybko przyswająjący wiedzę. Czyli choć tej wiedzy nie użyje w pracy, to będzie w stanie szybko stać się produktywną. Z tego wnioskuję, że @baldwon nie zczaił tego prozaicznego faktu i się żali, że nie dostał pracy po tym jak sięprzyznał,że nie ma studiów. I nadal nie rozumie, czemu oblał rozmowę.
kiedy fachowiec mówi, że nie da się tego zrobić, to przeważnie ma na myśli: za kasę, którą proponuje klient, przy pomocy narzędzi, które musiałby specjalnie dokupić, żeby wykonać taki jednorazowy projekt i w czasie, który mógłby przeznaczyć na inne, prostsze i lepiej płatne zlecenia.