"Autorem „odkrycia”, że Adolf Hitler miał żydowskie korzenie, był Hans Frank, jeden z jego najbardziej zaufanych ludzi, osobisty adwokat, minister i gubernator generalny okupowanej Polski. Frank wyjawił, że na trop wpadł w 1930 r. Twierdził, że dziadek Hitlera ze strony ojca był Żydem i pochodził z austriackiego Grazu. Żyd o nazwisku Frankenberger mieszkał ponoć w tym samym domu co babka przyszłego wodza Maria Anna Schicklgruber, pracująca tam jako pomoc domowa. Do poczęcia ojca Hitlera Aloisa Schicklgrubera miało dojść w 1836 r., prawdopodobnie w następstwie gwałtu." - polityka.pl
Czemu nikt mu nie wyjebał?