Czyli TV - tak wzgardzana przez "patriotów" - tak naprawdę chroni wizerunek uczestników tego wydarzenia? Oglądałem dwa razy, bo nie mogłem uwierzyć w to, co słyszę. Wycieranie sobie pyska chrześcijańskimi wartościami osiągnęło nowy poziom. "Patriotyzm" osiągnął nowy poziom. Katolicyzm - nie mylić z Chrześcijaństwem - osiągnął nowy poziom. Smutno, że to odbyło się pod polską flagą i wizerunkiem Witolda Pileckiego. Groteskowo, że tłum nie dał się porwać modlitwie - jeszcze pierwsze wersy jakoś szły, no ale później już ciężko spamiętać.
Powienien się gostek przenieść w czasie do PRL - dowiedziałby się co to oznacza podziemna TV, problem w tym, że mógłby już nie wrócić - "nieznani sprawcy" Kiszczaka doceniliby go w moment.
A redaktorzyna Miecugow papla że to niewykształceni bezrobotni to chyba jego głos to skowyt nieuka.