po pierwsze: nie każdy student jest opłacany przez rodziców, część pracuje żeby zarobić na studia, więc doświadczenie mogą mieć.
po drugie: jest coś takiego jak praktyki, co też jest doświadczeniem
po trzecie: rozumiesz znaczenie słów "mile widziane"?
mozna zaszalec!!! na paczke pampersow nie starczy,a podstawa do naliczenia jest kosmiczna-wystarczy miec najnizsza pensje + jakas smieszne pare nadgodz. i po zasilku[liczac rodzine 2+1 przy 1 pracujacej].
A ja powiem tak wturwiaja mnie lebiegi na boisku ktorzy nie potrafia nic oprocz wzorcowego spier....olenia kazdego meczu w jakim zagraja a o bandzie3 kutafonow z PZPN-u zracuch sie o stolki i kase nie wspomne tak wiec od MS w Korei nie ogladam meczy bo po co
po pierwsze: nie każdy student jest opłacany przez rodziców, część pracuje żeby zarobić na studia, więc doświadczenie mogą mieć. po drugie: jest coś takiego jak praktyki, co też jest doświadczeniem po trzecie: rozumiesz znaczenie słów "mile widziane"?