A tak w skrócie to o co chodzi? Bo w radiu tylko się pytali jakiegoś ministra czy uważa, że Tusk powinien siedzieć. I odpowiedział, że zdecydowanie tak. Ale za co i co się rozchodzi tego nie wiem.
Przyjechał Kotas na konferencję gdzieś tam daleko. Zwraca się do recepcjonisty hotelu: proszę pana, oczekuję pilnego telefonu z kancelarii pana premiera. Proszę wejść do sali i mnie o tym powiadomić. Trwa konferencja. Wchodzi recepcjonista i mówi: jest pilny telefon do pana... Zapomniałem jak się nazywa ten pan... Aaaa, do telefonu jest proszony pan Choj.
"Chcesz by prezydentem , musisz być twardy"