Wraca sprawa jednego z najpopularniejszych polskich youtuberów – „Buddy”. Wirtualna Polska donosi, że poseł i adwokat Roman Giertych domagał się przesłania mu dokumentów dotyczących dochodzenia. Miał też grozić innym adwokatom i podawał nieprawdziwe informacje, że jest obrońcą osoby, która nie chciała, żeby jej bronił. A do tego dochodzi niewyjaśniona sprawa Polnordu, dziwne umorzenie i kilkadziesiąt milionów zł w tle..
W emocjonalnym, ale niezwykle celnie sformułowanym liście Roman Giertych – adwokat, były minister edukacji i obecnie poseł – kieruje pod adresem Episkopatu Polski poważne ostrzeżenie. Jego przesłanie jest jasne: jeśli Kościół katolicki w Polsce nie wycofa się z partyjnego zaangażowania i nie przestanie być tubą jednej opcji politycznej, grozi mu dalsza marginalizacja, odpływ wiernych i utrata resztek autorytetu.
O ile pamietam to Rydzyk jest najwiekszym zlodziejem i oszustem w historii zacofanej Polski, sekty kosciola z nadajnikami Putina na Uralu...i jeszcze zyje!
Hahaha to pokazuje tylko jakim on jest kr***nem, prezydent z założenia ma współdziałać z rządem, to upośledzony i zakompleksiony człowieczek o niskich wartościach, grających na emocjach dla pisowskiego elektoratu. Typowy bufon, na szczęście nic nie znaczył przed objęciem stołka i już niedługo znowu nic nie będzie znaczył.
Jakoś nie wierzę w obudzenie się kościoła. Kasa jest dla hierarchów ważniejsza.