Pozostał im SanEscobar albo księżyc. Mogą się jeszcze w Watykanie ubiegać o azyl. Ale chyba nie nakradli aż tyle, żeby na tę ostatnią miejscówkę było ich stać.
Wszystko źle, tylko że ta menda się nie przyzna, że to jego wina, ta cała destrukcja i rozwalenie państwa przez jego nieudolność.
Chciał być zbawcą narodu a stał się jego katem. Na pohydel łachudrze.
Na złość sobie obejrzałem dziś wiadomości, żeby mieć ogląd sytuacji.
Wziąłem miskę do rzygania, miska trzy razy pełna trochę też od srania...
Nic się nie zmieniło, betonu na kilometr pod mułem ani o milimetr nie ubyło.
Ech....
Pozostał im SanEscobar albo księżyc. Mogą się jeszcze w Watykanie ubiegać o azyl. Ale chyba nie nakradli aż tyle, żeby na tę ostatnią miejscówkę było ich stać.