Prawda jest trochę inna, przynajmniej dla dużej części z olimpijczyków. Wielu z nich jest żołnierzami. W pracy... nie robią nic. Tylko trenują. Wiec co miesiąc dostają kasę nie za pracę, tylko za treningi. A robotę zrobi ktoś inny. Więc finansowani są, ale w pokrętny, dziwny sposób, kosztem innych żołnierzy.
Jak Korea Północna. Co takiego zrobił ten kartofel, oprócz rozbicia się pod Smoleńskiem ? Pomniki, ulice, place, skwery i wuje wie co jeszcze. Byłoby to śmieszne, gdyby nie było prawdziwe.
Na przykład ja. Byłem, ale po tym co zobaczyłem to po kilku latach po prostu spi****liłem.