OMG... no nie wierzę dokładnie taka historia mi się przydarzyła. W 90 którymś mój ojciec pracował na stacji, jeszcze wtedy CPN w Bydgoszczy. Na wakacje dorabiałem sobie myjąc na tej stacji szyby w samochodach, które tam przyjeżdżały. Nie była to duża kasa ale zawsze parę złoty. Za łebka niezła mamona. Pamiętam jak dziś czarne audi... Historia jak stąd, wysiada gość w koloratce... Może szyby umyć? Bardzo proszę. Ja myję, ten tankuje i idzie do kasy zapłacić za paliwo, po czym raca wsiada do audi i na odchodne "Bóg zapłać młody człowieku". No myślałem, że mnie poje**e. SUPER WSTAWKA!
jesteśmy happy hihi machamy sobie flagą lalala hihii bo jesteśmy happy hihi i będziemy mieć po 20 dzieci które upier.dolą ci łeb hihi bo jesteśmy happy hihi a szwaby nas nakarmią, ubiorą, umieszkają a my zrobimy piekło bo jesteśmy happy hihi
Pa*sat jest po prostu wołem roboczym, którego nie szkoda jak go stukną, przerysują albo albo 5 worków ziemniaków trzeba przewieźć. Jak kto potrzebuje woła roboczego bez prezencji czy oryginalności, do którego części kupi na każdy szrocie to logicznym wyborem jest pa*sat.
Asfalt bez mózgu