Inaczej do tego narodu się nie trafi. Ten naród przejmuje się tylko tym, czy uda się Pana Boga tak kokietować w niedzielę na Mszy świętej, żeby jednak nie pójść do piekła za całotygodniowe łajdactwa, czy jednak czeka już tam na dole madejowe łoże i diabły z widłami.
Powinien być jeszcze drogowiec i całe plecy zajarane tylko szelki po ogrodniczkach białe.