Chodzi tu zupelnie o coś innego. Jeżeli masz żonę w ciąży i żebyś miał za co ich utrzymać nie mogą cię zwolnić żebyś z rodziną nie wylądował na ulicy. Chodzi tu o ochronę żywicieli rodziny którzy pracują sami na całą rodzinę. Wyrwane z kontekstu źle zinterpretowane wywołuje to gó**oburze taką jak widać. Autor postu chciał zaistnieć. Tak czy siak ***** ***
Tak, to byłby miły widok, taki pancernik na Wiśle ostrzeliwujący willę na Żoliborzu... Ale można sobie tylko pomarzyć. Przecież by się pod mostem nie zmieścił!
A to działa tak. Prezesi biorą premie a naiwni pracownicy pracują za darmo, poświęcają się dla firmy. Masa upadkowa przechodzi na wierzycieli - czyli banki. Tak to funkcjonuje na całym świecie.
Ktore to bylo przykazanie: Nie kradnij?