Dziwi mnie jedno - jak ludzie (dowolnej płci) mogą w pełni władz umysłowych wchodzić w związek z księdzem? Nie razi ich obrzydliwe zakłamanie, hipokryzja i zepsucie moralne tych ekspertów od moralności? (Żeby było jasne - zepsuciem moralnym nie jest wchodzenie człowieka w związek, choćby homoseksualny, tylko rozdźwięk między tym, co robi, a tym, co on i jego organizacja głoszą na ten temat z ambony).
A kogo to k/rwo obchodzi żyjąca z moich podatków? Ja bym tak jej powiedział. Dziś ważne jest tylko to ze ty zyjesz za moje i to lepiej niż moi starzy pracujący we Fabryce.
Widzisz ginka nawet bez jaj można skończyć prawo i zostać szefem partii bądź prezydentem. A dokąd ty zaszłaś….😂