Znam ten drink pod nazwą "Flaming Mimi". Największą sztuką jest wypić tak, żeby na dnie został jeszcze mały płomyczek a nie spalić sobie ryja.
Tylko zakaz wchodzenia na stadion? Ja bym im jeszcze kazał wypic butelkę moczu tego kogo chcieli swoim moczem obrzucić. Dopiero gdy wszystko komisyjnie wypiją mogliby wyjść z pi.rdla.
To mi na skalp nie wygląda.