Czy komuś można niszczyć samochód dlatego że nie zapłacił? W ogóle to wygląda jakby zapłacił tylko system nie uwzględnił przyczepy. No i na koniec jeśli to Polska to wcale nie są drobniaki tylko mega kasa.
Lata 60. Podwórko między kamienicami rozkopane. Zakładają instalację gazową. Robotnicy zeszli z pracy i burza nad miastem. 6 chłopaków w wieku od 5 do 12 lat.... Nikt nas nie potrafił wyciągnąć z wykopów zalanych po burzy... Matko jaka była to radocha... Tylko mój tata machnął ręką i powiedział "patrzmy by sie nie potopili..." Dziś jestem dziadkiem. Mam wnuki ale jeden to taki jak ja wtedy. Ma 2 lata... nie ma poczucia strachu... jak spadnie z huśtawki to nie płacze ale zaciśnie zęby... Gada jak karabin maszynowy ale... gęba zawsze uśmiechnięta. A ja dziadek zastanawiam się nad kupnem smyczy.
Zawsze tak robie przy zmianie opony w ciezarowce i nigdy nie spartolilem. Nie ma innego sposobu jezeli do pompowania masz tylko sprezarke. Ale kurrrła ile on tego nalal de**l. Wystarczy odrobina by opona rozszerzyla sie na feldze i uszczelnila.
Czy komuś można niszczyć samochód dlatego że nie zapłacił? W ogóle to wygląda jakby zapłacił tylko system nie uwzględnił przyczepy. No i na koniec jeśli to Polska to wcale nie są drobniaki tylko mega kasa.