Żebym nie znał takiego gościa to bym nie uwierzył i stwierdził, że fejk. Kiedyś kolesia "ujaraliśmy" suszoną miętą. Tyle, że z lufy. Ale miał faze... nawet źrenice mu się rozszerzyły i oczy czerwone zrobiły. ten to pikuś. Tak czy siak ludzie nie są świadomi potęgi mózgu
Żebym nie znał takiego gościa to bym nie uwierzył i stwierdził, że fejk. Kiedyś kolesia "ujaraliśmy" suszoną miętą. Tyle, że z lufy. Ale miał faze... nawet źrenice mu się rozszerzyły i oczy czerwone zrobiły. ten to pikuś. Tak czy siak ludzie nie są świadomi potęgi mózgu