Takich fotek można znaleźć tysiące od kiedy każdy ma telefon, a każdy telefon ma aparat. Wstawianie takich rzeczy na wiochę to nieporozumienie. Określiłbym te fotki jako "popularny standard" czyli wywołujący uśmiech pobłażania, ale to jeszcze nie absurd.
Takich fotek można znaleźć tysiące od kiedy każdy ma telefon, a każdy telefon ma aparat. Wstawianie takich rzeczy na wiochę to nieporozumienie. Określiłbym te fotki jako "popularny standard" czyli wywołujący uśmiech pobłażania, ale to jeszcze nie absurd.