Dobrze, że nie jechali po asfalcie, bo tam byłoby widać czy minowane, czy nie :D Wiem, wiem - pewnie chcieli fugasa uniknąć - to się nazywa: z deszczu pod rynnę.
Co by nie było to nauczyciele jak i reszta państwowych tylko mo**y wydzierają że im źle , żona jest nauczycielką i w rodzinie mam jeszcze 4 :) . kazdy sie śmieje z tych co narzekają i sami twerdzą że tzreba miec tupet aby narzekać . Podam przykład żony - kilka h w tygodniu , wakacje, świeta, ferie wolne , dodatki w skali roku kilka tysięcy ( wysługa , 13stka , zapomogi 2 x w roku , premie na świeta , paczki na mikołaja , wczasy pod gruszą ) zero stresu i jeszcze jak ktos ma łeb na karku to kilka tysi moze prywatnie poza praca zarobic .
Jedno gó**o zepsuje całą beczkę miodu. Sami policjanci powinni to załatwić nawet w sposób mniej formalny.