A niby jaki szacunek? Jakby tak napisała o szkole czy imieninach cioci to byłoby ok, ale że napisała o kościele to na stos z nią. Przecież jeśli jest niewierząca, jej znajomi pewnie o tym wiedzą. Chyba że ów szacunek zakłada nabożną powagę na sam widok kościoła jako budynku?
A niby jaki szacunek? Jakby tak napisała o szkole czy imieninach cioci to byłoby ok, ale że napisała o kościele to na stos z nią. Przecież jeśli jest niewierząca, jej znajomi pewnie o tym wiedzą. Chyba że ów szacunek zakłada nabożną powagę na sam widok kościoła jako budynku?