Weź mnie. Mistrzostwa Europy w siatce w Łodzi kobiet, kilka lat wstecz. Zero innych miejsc, mój babiszon wynajmuje pokój. Jedziemy. Na miejscu pani oświadcza że dokwaterowała nam towarzystwo. Dobrze że w innym pokoju. Dwa misiaki 120 żywej wagi. Babiszon się kąpie. Stoje na straży. Babiszon wychodzi. Jeden z miśków nuci "Hej dziewczyno, spójrz na misia." Tylko jedna noc. Śpię z gaśnicą z samochodu.
Ja bym go wyrzucił do stawu.