Podnoszenie podatków w końcu zrujnuje gospodarkę i basta, nie będzie "przymusowego przewłaszczenia środków z sektora prywatnego do budżetu państwa" jak brzmi definicja podatków. Pojawić sie będzie musiał podatek od ukradzionego kapitału jako zapomoga dla rządu i kolegów partyjnych.
Podwaliłeś z hajsów