Podpowiem. Jakby dostawcy w/w sieci sklepow zatrudniali dzieci za dropsa to mogliby byc tańsi o kilka groszy na marchewce od stonki. I dopiero bylby biznes.
Czas nie jest wazny, wazne zeby zaplodnic samice, zeby byl "mirakiel". Samica bedzie miala zajecie i gniazdo a samiec bedzie zarabial...A i kosciol zarobi.
Zdrowy człowiek nie wygra z astmatykmi z Norwegii.