Hmm... wiele instytucji czy nawet firm prywatnych, w których nie ma np. klimatyzacji, zmieniło na okres największych upałów godziny pracy na np. 5-13 czy 6-14... Jakiś problem? Czy mają się smażyć w 30 paru stopniach do tej 16? Wydajność i tak byłaby zerowa.
A co ma polityka do epidemii, i nauki przez internet? Tu raczej nauczyciel onanista zawinił , bo pomieszał ulubione foldery.