Ja trochę tej awantury nie rozumiem. Załóżmy, że przyjeżdżam do galerii czy gdzieś i nie ma ani jednego miejsca, tylko takie dla inwalidów, którzy mogą akurat nawet cały dzień nie przyjechać. To dlaczego mam nie parkować? To inwalidzi mają być równo traktowani z innymi czy być ponad nimi?
Ja trochę tej awantury nie rozumiem. Załóżmy, że przyjeżdżam do galerii czy gdzieś i nie ma ani jednego miejsca, tylko takie dla inwalidów, którzy mogą akurat nawet cały dzień nie przyjechać. To dlaczego mam nie parkować? To inwalidzi mają być równo traktowani z innymi czy być ponad nimi?