Gwoli wyjaśnień. Jeśli chodzi o prędkość to było przecież BMW (wiadomo ,nie ma szybszych wozów ani na wsi ani w mieście)i koleś docisnął gaz bo widział już żółte. Natomiast jeśli chodzi o ten manewr, to kierowcą powinien zainteresować się któryś z teamów rajdowych.Mówię poważnie ,bo wyjść z czegoś takiego to musiałby mieć farta jak w totka albo mega umiejętności, ja stawiam na to drugi.Ale za tą prędkość w mieście to ma u mnie tytuł "De**la Miesiąca".
Prawdziwy olimpijczyk, który wykonał jakiś sport i wysiłek fizyczny ale nie dla pieniędzy.