to że ktoś sprzedaj gó**o - to nie problem i mnie nie dziwi... dziwi mnie to, że są chętni by to kupować...przypomina to historie domokrążców sprzedających odpusty, pióro ze skrzydła archanioła Gabriela, szczebel z drabiny jakubowej, mleko Maryi, napletek Jezusa kropelkę krwi JP2 ... cóż... dość dobitnie świadczy to o kondycji umysłowej ludzi...
to że ktoś sprzedaj gó**o - to nie problem i mnie nie dziwi... dziwi mnie to, że są chętni by to kupować...przypomina to historie domokrążców sprzedających odpusty, pióro ze skrzydła archanioła Gabriela, szczebel z drabiny jakubowej, mleko Maryi, napletek Jezusa kropelkę krwi JP2 ... cóż... dość dobitnie świadczy to o kondycji umysłowej ludzi...