Co prawda za leczenie zwierzaków się płaci ale do diabła co się dzieje z tymi durnymi składkami zdrowotnymi, że potem nie ma za co ludzi leczyć? I tak wychodzi na to, że trzeba iść prywatnie jak się nie chce zdychać kilka miesięcy w kolejce...
Ale ma suwmiarkę, tego mu nikt nie zaprzeczy. Że co, że się de**l nie zna? Może się nie połapią... Fakt jest taki, że tylko de**l myśli, że ma do czynienia z de**lami
Wieśwagen/szrotwagen i wszystko jasne. Ja bym wysiadł i naj.bał temu tępakowi z burakowozu.