No właśnie...bo postęp i nowoczesność polega na tym, aby przekraczać kolejne granice. Granice intymności, stosunków jednopłciowych, dwupłciowych z kim popadnie, legalizacji dewiacji, chodzenia nago po ulicach (również do pracy,do urzędu :P), itp. Jeśli na tym ma polegać nowoczesność, to ja już wolę ciemnogród. Zawsze mi się wydawało, że postęp wiąże się z nauką, podbojem kosmosu, rozwojem technologii, medycyny, usprawnianiem procesów produkcyjnych, mechanizacji rolnictwa. Czy ludzki umysł aby na pewno postępuje w dobrym kierunku?
Poglądy może zbyt radykalne, jednak jedyne właściwe w całym naszym groteskowym rządzie.. Wolę radykalistów niż kłamców..