umiera kilka % zaledwie, ale jakby akurat na czyichś rodziców czy dziadków padło, to nagle % przestałby się zdawać tak znikomy. nalezy się zachowywać rozsądnie, i tyle. ani nie gromadzić zapasów jak na wojnę atomową, ani brać udział w zgromadzeniach, czy takowe organizować. poruszona poniżej kwestia wydolności systemu też ma znaczenie: jak zarażeni ruszą ławą, to zablokowany system spowoduje dalszych kilka zgonów do uniknięcia, bo chorzy na co innego nie dostaną na czas pomocy. i znów: póki o własnych seniorów i chorych nie chodzi, to łatwo się bagatelizuje.
A nie przyszło do czerepa, że te słowniki układali komuniści lub ich pomiot, głownie przywieziony na czołgach armii radzieckiej, wojujący ateiści, innowiercy a nawet o niepolskim pochodzeniu?
Parafianin, to po prostu członek parafii (w domyśle katolickiej lub polsko-katolickiej) i ciekawe, że ta prosta definicja nie znalazła miejsca w słownikach.
Ale już wielki słowotwórca, Józef Stalin, wiedział jakie znaczenie ma kształtowanie języka i oddelegował na ten front odpowiednich ludzi.
Uwazem ze ta pani i ten pan nie sa godni by zasiadac w lawach rzadowych naszej Polski