myk polega na tym że kiedyś by wyprodukować samochód i go zarejestrować wystarczyło by go zrobić i aby przeszedł badania na stacji diagnostycznej. Od jakiegoś czasu UE wprowadziła przepis (między innymi u nas w kraju) że aby wyprodukowany samochód mógł jeździć po ulicach MUSI przejść szereg testów zderzeniowych, itd. A teraz powiedz mi skąd niewielka firma jak ta ma mieć na to fundusze? I dlatego właśnie wiocha dla rządu bo jak myślisz kto dopuścił do zaistnienia u nas takich przepisów? Jak oglądałem program o Leopardzie to gość mówił że prawdopodobnie ostatnie sztuki będzie rejestrować w Angl
Właśnie zlikwidowałem tam konto, pies j.... ł yafuda. enter.