przydałoby się zaspawać zsypy. skończyłoby się rzucanie na podłogę pudełek po pizzy, po jajkach, butelek i wszelkich dużych gabarytów. na moim piętrze w zaśmiecaniu przodował butny pan dyrektor. przecież nie skala swojej dyrektorskiej rączki targaniem opakowań i wrzucaniem ich do klapy
przydałoby się zaspawać zsypy. skończyłoby się rzucanie na podłogę pudełek po pizzy, po jajkach, butelek i wszelkich dużych gabarytów. na moim piętrze w zaśmiecaniu przodował butny pan dyrektor. przecież nie skala swojej dyrektorskiej rączki targaniem opakowań i wrzucaniem ich do klapy