Myślałem, że to zmontowane nagranie, ale wchodzę na TVN24, a tam cały artykuł o tym incydencie. "(...) poirytowany problemami technicznymi Donald Trump wykonał wulgarny gest z użyciem statywu od mikrofonu. Pracowników obsługi technicznej wielokrotnie nazwał 'głupimi'. - Chcecie zobaczyć, jak rozwalam ludzi za kulisami? - zapytał tłum wyraźnie rozbawiony jego zachowaniem." Jeden z amerykańskich dziennikarzy napisał "Nie wiem, czy to dziwaczne zachowanie pozbawi Donalda Trumpa głosów. Wydaje się, że lojalność jego elektoratu jest niezachwiana". Typowy fanatyzm. Skąd my to znamy?
Były człowiek Trumpa nazywa go faszystą. "Spełnia słownikową definicję". Donald Trump spełnia definicję faszysty i chciałby rządzić jak dyktator - powiedział były szef personelu Białego Domu gen. John Kelly w wywiadach dla "New York Timesa" i magazynu "The Atlantic". Kelly opowiadał też, że Trump niejednokrotnie twierdził, że Hitler robił też dobre rzeczy. "Były prezydent z pewnością jest na skrajnej prawicy, z pewnością jest autorytarny, podziwia ludzi, którzy są dyktatorami — sam to mówił. Więc z pewnością mieści się w ogólnej definicji faszysty, to na pewno" - powiedział Kelly.
Hehe. Nie dość że śruba z lewym gwintem, to w kibelku ma już inne spodnie. Ciekawe z iloma nie wyrobił 😁