Marta Kaczyńska za bardzo poważnie wzięła do siebie słowa: miłość do bliźniego 😄😁😃😀. Wyobraźcie sobie tą katolicką mnogą rodzinkę w trakcie świąt. Przyjeżdżają 3 babcie 3 dziadków. Kabaret. Teraz weź tłumacz dzieciom, kogo jest poszczególna babcia i dziadek. Mało tego ona dwa rozwody kościelne dostała. I trzy śluby kościelne. A ponoć jest póki śmierć nie rozdzieli. Kurski ojciec pe****la ma to samo
I wydawałoby się ze to fachowcy. No ale internety pamiętają tylko ten jeden raz co się im nie udało a nie 1000 razy co się udało.