"Strachem przed wojną można zarządzać i można uprawiać politykę. Odnoszę wrażenie, że rząd świadomie budował stopniowo narastające poczucie zagrożenia i wprost grozy. To wydawało się niezrozumiałe i niestosowne, kiedy dotyczyło grupki migrantów pomiędzy granicą Polski i Białorusi czy potem dzieci z Michałowa szarpanych niepotrzebnie – zauważył Komorowski. Powstał obraz, jakoby państwo polskie uruchomiło wszystkie siły przeciwko nieszczęsnym ludziom zamkniętym w potrzasku pomiędzy polską i białoruską granicą" – dodał.
"Polski Czerwony Krzyż (PCK) w swoim oświadczeniu napisał, że od tygodnia czyni „starania o uzyskanie zgody na przekroczenie granicy przez pracowników i ratowników” oraz, że nawiązał „kontakt z Białoruskim Czerwonym Krzyżem, który weryfikuje możliwości pomocy po swojej stronie”, dając tym samym do zrozumienia, że nie może udzielić pomocy migrantom na granicy od strony polskiej." - gazetaprawna.pl
Dziennikarze z michnikowej wólki przyszli robić zdjęcia żołnierzom na granicy i pojazdom wojskowym... Publikowanie takich fotek to prezent dla wroga, Także Michnik poducz tych swoich sępów, trochę, bo w stanie wojny za takie coś byłaby kulka w sępi łeb...
Nie ma żadnego problemu. W zamian jest doskonała okazja, żeby odzyskać nie tylko suwerenność, ale i niepodległość.