Próbowali zagłuszać. Szczególnie symboliczne było zagłuszanie dwóch uczestniczek powstania warszawskiego i Leszka Moczulskiego. Na szczęście mieli kiepski sprzęt. Przynajmniej w pobliżu Kolumny Zygmunta było doskonale słychać wystąpienia zaproszonych gości.
Stary człowiek będący i kresu swojego żałosnego byty ciągle jeszcze jątrzy i szczuje. Moja babcia mówiła *gimajny*, czyli nieudacznik, oferma, nierób, lewus i co tam jeszcze.
„I wierzę, że znacie nas już na tyle z naszej przeszłości, aby wiedzieć, że Niemcy mogą być strasznymi wrogami, ale też bardzo dobrymi przyjaciółmi. Możemy wyciągnąć rękę do przyjaciela i naprawdę lojalnie z nim współpracować, możemy jednak także zwalczać wroga aż do zniszczenia" (wszystko to z przemówienia Josepha Goebbelsa wygłoszonego przed czeskimi intelektualistami).
Polacy lubią dwie rzeczy, mieć wspólnego wroga (ruskie albo niemce, prusaki lub ktokolwiek kto się trafi) oraz uwielbiają być dymani przez tyranów, których sobie sami wybrali.
Próbowali zagłuszać. Szczególnie symboliczne było zagłuszanie dwóch uczestniczek powstania warszawskiego i Leszka Moczulskiego. Na szczęście mieli kiepski sprzęt. Przynajmniej w pobliżu Kolumny Zygmunta było doskonale słychać wystąpienia zaproszonych gości.