Też tak jadłam kanapki na warsztacie łapy całe w smarach kanapka czarna od smaró i woda deszczówa obiad jak jadłąm to nie miałam widelca to kawałek blachy albo tabliczka znamionowa z lokomotywy i wie wzówało :D nie chorowałam zadna ła**a nie siadała byłam odporna :D żyje do dzisaj :D
Też tak jadłam kanapki na warsztacie łapy całe w smarach kanapka czarna od smaró i woda deszczówa obiad jak jadłąm to nie miałam widelca to kawałek blachy albo tabliczka znamionowa z lokomotywy i wie wzówało :D nie chorowałam zadna ła**a nie siadała byłam odporna :D żyje do dzisaj :D