cd: mieszkasz w kraju, gdzie możesz gadać co ci ślina na język przyniesie, nawet największe bzdury - w granicach prawa, i te swoje mądrości publikować w necie, wydawać drukiem czy nadać w radiu albo telewizji, jeśli tylko znajdziesz taką, która zechce to zrobić. możesz maszerować, demonstrować, pikietować i drzeć mordę na ulicach. jeśli więc dochodzisz do wniosku, że wolność słowa umiera, to mogę ci tylko współczuć
Na jakiej tu ulicy? O ku**a xD