Nie do końca. Terroryści to nie żołnierze którzy mają z nami walczyć, to coś w rodzaju harcownikow: maja w nas wzbudzić lek i nienawiść, tak żebyśmy się rzucili na zwyklych muslimow, do czego zresztą nawołują prawicowi ekstremisci. Wtedy wybuchnie wojna która zaczniemy formalnie MY, oni będą się tylko bronić. A jak się zacznie to rozleje się po całej Europie. I jak myślicie co wtedy zrobi Rosja? A może "bracia" z Ukrainy sobie coś przypomną?
Nie do końca. Terroryści to nie żołnierze którzy mają z nami walczyć, to coś w rodzaju harcownikow: maja w nas wzbudzić lek i nienawiść, tak żebyśmy się rzucili na zwyklych muslimow, do czego zresztą nawołują prawicowi ekstremisci. Wtedy wybuchnie wojna która zaczniemy formalnie MY, oni będą się tylko bronić. A jak się zacznie to rozleje się po całej Europie. I jak myślicie co wtedy zrobi Rosja? A może "bracia" z Ukrainy sobie coś przypomną?