dowoziłem kiedyś towar do sklepów pewnej sieci i w jednym ze sklepów w pokoju socjalnym na stole leżały pieniądze, portfele, dokumenty, telefony czasem biżuteria i nigdy nic nie zginęło a wystarczyło zostawić jedzenie lub długopis a po kilku minutach już nie było ani jedzenia ani długopisu zdarzało się że ktoś rano zostawił drugie śniadanie w lodówce i na przerwie musiał iść do sklepu bo nie miał co zjeść
dowoziłem kiedyś towar do sklepów pewnej sieci i w jednym ze sklepów w pokoju socjalnym na stole leżały pieniądze, portfele, dokumenty, telefony czasem biżuteria i nigdy nic nie zginęło a wystarczyło zostawić jedzenie lub długopis a po kilku minutach już nie było ani jedzenia ani długopisu zdarzało się że ktoś rano zostawił drugie śniadanie w lodówce i na przerwie musiał iść do sklepu bo nie miał co zjeść