Za pierwszym razem też postanowiłem zrobić postój w hotelu. Zatrzymaliśmy się w austriackiej miejscowości graz. Niestety małpie zachowanie tamtejszej "nowej" populacji o ciemniejszej karnacji spowodowało szybki powrót do hotelu, gdzie do późnych godzin słuchaliśmy ich dzikich okrzyków godowych. Co ciekawe od razu po zmroku wszyscy lokalni mieszkańcy jakby wyparowali z ulic.. Od tamtej pory jeżdżę bezpośrednio.
Chyba się mu wycieraczki wygły :)