Nie rozumiem, gdzie tu wiocha. Koniec zjeżdżalni nie sięga co prawda do samej krawędzi basenu, ale zjeżdżająca osoba nabiera rozpędu i nie spada na wylocie pod kątem 90 stopni w dół, ale przez moment jeszcze leci prosto, po czym spada i tak do wody, nie zahaczając o krawędź.
To Paryż, u nich normalka, u nas wiocha, bo jak nie ma spódnicy do ziemi, a na klacie krzyża to wszystko jest wiochą. W pierwszym rzędzie my , polskie kołtuny. Daję łapkę na dół.
Z przodu każdy ma miejsce dla aresztowanego :P