Źródeł potwierdzających współpracę nowego papy z juntą, rzeczywiście jest nie wiele, ale już samo ich istnienie wydaje się co najmniej interesujące. Hołownia grzmiał w TV, że są to zeznania jednego człowieka wobec powyższego są niewiarygodne. I tu zaczyna się hipokryzja kato-prawicy, bo pomyślcie sobie co by się stało, gdyby jeden człowiek, potwierdził, że w Smoleńsku wydarzył się zamach, a nie katastrofa ? Wrzasku nie było by końca. Wybrali go, bo jest ciekawą osobowością, ale jest też konserwatystą i ma prawicowe poglądy. Kardynałowie mogą być spokojni, kościół nie zazna zmian.
Źródeł potwierdzających współpracę nowego papy z juntą, rzeczywiście jest nie wiele, ale już samo ich istnienie wydaje się co najmniej interesujące. Hołownia grzmiał w TV, że są to zeznania jednego człowieka wobec powyższego są niewiarygodne. I tu zaczyna się hipokryzja kato-prawicy, bo pomyślcie sobie co by się stało, gdyby jeden człowiek, potwierdził, że w Smoleńsku wydarzył się zamach, a nie katastrofa ? Wrzasku nie było by końca. Wybrali go, bo jest ciekawą osobowością, ale jest też konserwatystą i ma prawicowe poglądy. Kardynałowie mogą być spokojni, kościół nie zazna zmian.