No i po co? Dawniej, świętowano przesilenie, a wystawność polegała na tym, że zjadało się trochę więcej niż zwykle. Trochę! Wzrost dobrobytu spowodował, że zamiast trochę, musimy zeżreć aż do pożygu. W spiralę świąt dają się najczęściej wkręcić panie. Okna czyste, bo sąsiadka zobaczy (nic że sezon grzewczy w pełni), podłogi (bo teściowa), prezentów w uj (choć dzieciom już się szafki nie domykają), potraw pełny zestaw choć połowy nikt nie lubi (bo teściowa patrzy) i tak dalej. Zawsze jak proponuje żonie - zróbmy po mojemu: obiad+ ciastko+po jednym prezencie to jest wielkie oburzenie. A po święt
Mnie ciekawi, jak wysiedli kierowcy tych dwóch aut które blokują to Mitsubishi.